Jak żyć

Jak żyć

dodane przez Sylwia Lelonek 29 czerwca 2015 3 komentarze


Oczywistym jest, że nie każdy z nas wie wszystko (Nie no, na serio. Tylko Ci się wydaje, że wiesz.), więc zdarza nam się zadawać głupie pytania
. Ja przedstawię Wam to, z czym najczęściej się spotykam.

Mi się też często wydaje, że dużo wiem. Ale jednak nie wiem.

 –

1. Jak schudnąć z brzucha/ud/pośladków?

Tak samo jak z pleców. NIE DA SIĘ. Chudniesz równomiernie z całego ciała i koniec. Możesz tracić tłuszcz intensywniej z jednej partii (zależy jak zbudowane jest Twoje ciało), ale nie działa to w ten sposób, że tracisz brzuch, a nogi zostają takie same. Jeżeli wykonujesz ćwiczenia na daną partię to ją wzmacniasz, a nie odchudzasz. Możesz po prostu zauważyć straty w danych miejscach (dziewczyny wiedzą, o czym mówię), ale wynika to z uwarunkowań Twojego ciała. Więc nie walcz brzuszkami z oponką, bo tylko się zniechęcisz. Nie mówię tu oczywiście o przypadkach, gdy masz bardzo niski poziom tkanki tłuszczowej i rzeczywiście widać jakąś rzeźbę, gdy zaczynasz ćwiczyć.

2. Ja nie chcę ćwiczyć, bo urosną mi uda! A na ramiona ćwiczeń nawet nie będę wykonywać, co ja, kulturystka?

Świetne podejście. To nie ćwicz.
Kulturystką nie zostaniesz będąc na zwykłej diecie, więc o to nie musisz się martwić. Poza tym jako kobieta nie masz predyspozycji, żeby zostać ‚pakerem’. Twój organizm nie produkuje takich hormonów, więc wyluzuj. Ćwiczeniami wzmocnisz daną partię ciała, ładnie wyrzeźbisz i wysmuklisz. I tyle. No chyba, że chcesz przypakować, ale to inna sprawa.
A wracając do tych ud… Owszem, jeśli nie włączysz do ćwiczeń odpowiedniej diety, to możesz mieć efekt ‚przytycia’, ponieważ rozbudujesz tkankę mięśniową nie tracąc tak intensywnie tłuszczowej, co da takie wrażenie.

3.  Chcę schudnąć 25 kg w miesiąc.

Ta. A ja chcę 150 w tydzień (noo, będziesz widzieć). 
Zdrową dietą i ćwiczeniami raczej tego nie osiągniesz. Więc odpuść sobie jakiekolwiek odchudzanie, jesli nie masz zamiaru zadbać o siebie i swój organizm. Nie wpadaj na jakieś durne pomysły, tylko zacznij jeść zdrowo. Dołącz do tego ćwiczenia. Będzie trudno. Nikt nie mówił, że cokolwiek jest łatwe. Ale mądrym sposobem na spokojnie osiągniesz to, o czym marzysz.

4. Ty, a słyszałaś o diecie Chudnijpięćkilodziennieniewiemjakalechudnij?

No, ja słyszałam. I co z tego? Jesz sobie tak przez 2 tygodnie, chudniesz sobie (podkreślam NIEZDROWO), a potem wracasz do poprzedniego trybu życia. No i co? Albo masz efekt jojo albo nie wiem. Twój organizm nie jest Tobie wdzięczny w każdym razie, a wiesz czemu? Bo zaburzasz mu gospodarkę hormonalną. 
Jeśli nie zależy Ci na zdrowiu, a chcesz skorzystać z danej diety, bo ‚odchudza’ i Twoja koleżanka schudła na niej 125 kg to też sobie odpuść. Każdy organizm jest inny. Twój może się zbuntować i nic dobrego z tego nie wyjdzie. Po raz kolejny odsyłam do internetów. Pomysłów na dietetyczne żarcie jest mnóstwo. Wybierz sobie coś, co lubisz i tak jedz. Bez obliczania. Po prostu mniej. Tyle posiłków, ile potrzebujesz (w granicach rozsądku, rzecz jasna) Wybieraj zdrowe, nieprzetworzone produkty.

5. Czy ćwicząc na brzuch/nogi/ramiona schudnę i ładnie je wyrzeźbię?

To pierwsze – zależy, to drugie – bardzo możliwe. Wykonując ćwiczenia na daną partię ciała (chociażby znane nam wszystkim pośladki z Mel B albo 6tka Weidera) wzmacniasz i ładnie kształtujesz mięśnie. NIE chudniesz tak jak w simsach. Możesz biegać 10 km dziennie, ŻREĆ co popadnie i nie schudniesz. Bo wszystko zależy od tego CZY zdrowo i racjonalnie się odżywiasz. A więc – zmień styl życia, ćwicz z głową, jedz z głową i na pewno zauważysz efekty.

6. Nie jem tłuszczu, bo ja się odchudzam i nie chcę przytyć.

No spoko. A ten, tłuszcz z frytek w maku się nie liczy? Najpierw przemyśl, co jesz na codzień, a dopiero potem się zastanów, o czym mówisz. Fajnie, że wyedukowałeś się na tyle, żeby wiedzieć, co tym tłuszczem jest. Szkoda tylko, że nie doszedłeś do momentu podziałów tłuszczy na zdrowe i potrzebne naszemu organizmowi a te, których absolutnie nie powinieneś jeść. Wywal wszystkie fastfoody, sztuczne oleje, margaryny itp. i zacznij jeść zdrowe rybki, orzechy i np. olej kokosowy. Mogę Ci obiecać, że od tego (oczywiście w rozsądnych ilościach i łącząc to z racjonalnym sposobem odżywiania się) nie przytyjesz. 

7. Walka z przeciwnikami ‚odchudzania’. „Niby dlaczego mam się odchudzać? Kochajmy siebie!”

Jak mi to mówisz, to nie przeżuwaj sztucznej buły, napchanej konserwantami i cukrem, ok? Tutaj występuje mylne rozumienie zwrotu „kochaj siebie/swoje ciało”. Zauważ, że zażerając się czymś pysznym i niezdrowym (tak, tak, mi to też smakuje) karmisz tylko swój mózg. No bo organizm raczej nic z tego dobrego nie ma, a wręcz przeciwnie. Zapychasz się cukrem, który sieje spustoszenie w Twoim organizmie, przetworzonymi składnikami, które nie są trawione ani wchłaniane i tak serio to tylko sobie szkodzisz. Twój żołądek cierpi, jelita itp., itd. Więc jakie tu „kochanie siebie”? Możesz jeść zdrowo, ćwiczyć i czuć się dobrze, a Twoje ciało będzie wyglądało tak, jakbyś serio je kochał/a. No chyba, że masz jakąś chorobę, która to utrudnia. 

8. Jedz i chudnij!

Produkty, które Cię odchudzą! Tabletki, które sprawią, że schudniesz 10 kg w miesiąc! Herbatki odchudzające.
Nie wierz w to. Mogłabym na tym zakończyć, ale chyba muszę coś dodać. To i tak nie działa. 
W ogóle w tabletkach na odchudzanie, już takich poważniejszych, nie opartych na jakiś ziołach, które i tak Ci nic nie dadzą, jest trochę syfu.
Niektóre z nich zawierają naltrekson – jest to lek podawany podczas leczenia np. alkoholizmu, blokuje ośrodki przyjemności w mózgu, jest też podawany narkomanom, którzy przyjeżdżają do szpitala na haju i kolokwialnie mówiąc, trzeba ich doprowadzić do stanu ogarnięcia życiowego. Ma to podobny wpływ, gdy jesz – nie odczuwasz aż takiej przyjemności, dlatego zjadasz po prostu mniej. Niestety może on powodować jakieś wahania nastrojów, a nawet doprowadzać do depresji, więc zazwyczaj w składzie jest dorzucony jakiś lek antydepresyjny. 
Zastanów się przed sięgnięciem po coś mocniejszego na odchudzanie, bo chyba nie warto.

Podsumowując: Nie patrz ślepo na innych. Nie oglądaj wspaniałych zdjęć „przed i po” dołączonych do diet, tabletek, herbatek. Nie słuchaj koleżanek. Pamiętaj – każdy ma inny organizm. Każdy inaczej reaguje na diety, suplementy itp. Bądź sobą, jedz to, co lubisz (mam na myśli zdrowe rzeczy), postaraj się jeść produkty naturalne i nieprzetworzone. Nie smaż na zwykłych olejach. Nie używaj białej mąki, białych makaronów, pieczywa. Odpuść sobie słodycze, alkohol. Ćwicz. Kochaj siebie i swoje ciało. Rób to dla siebie, w nagrodę, a nie za karę. I osiągniesz to, o czym marzysz:)
Zmień swoje życie, bo wszystko zależy od CIEBIE! Pamiętaj, że nawet najmniejsze zmiany są ważne. Nie musisz od razu wszystkiego rzucać. Jeżeli jest Ci trudno, rób to etapami, aż dojdziesz do tego, czego oczekujesz od samego siebie.
Powodzenia!
dieta

 

Możesz także przeczytać

  • Karolina

    Super! Dzięki

  • Mateusz

    Super się czyta :3

  • Klaudia

    Czekam na wiecej☺