Jak żyć

Twoje problemy są Twoimi problemami

dodane przez Sylwia Lelonek 5 kwietnia 2016 1 komentarz
Do której grupy należysz?

Niby nie powinno się szufladkować ludzi, ale czasami po prostu się nie da. Kwestię motywacji ich działania pozostawiam im, resztę dopowiem sama.

 
Grupa A – ludzie już zdiagnozowani, posiadającymi chorobę autoimmunizacyjną; ich dzielimy na dane podgrupy:
  • mam to gdzieś
  •  mam leki
  •  oj, ogarnę od poniedziałku
Grupa B – „nie będę się badać, bo jeszcze mi coś wyjdzie”.
Grupa C – „jestem zdrowy, ale się nie badałem”.
Grupa D – „pewnie coś mam, ale na coś trzeba umrzeć”.
Grupa E – „nie mam kasy na badania.
          

Grupa A jest chyba najtrudniejsza. Większość tych osób polega na lekarzach, który mówią im, że nie ma szans na wyleczenie, bo przecież medycyna nie zna sposobów na ogarnięcie choroby auto. Wolą przypisać hormon (co z tego, że masz to walić do końca życia) albo inne leki, których efekty uboczne zajmują 90% ulotki. Tak, masz lekarstwa, więc o resztę nie musisz się martwić. 
          
Najgorsze jest to, że ciężko jest trafić do takiej osoby i uświadomić jej, że zmiana stylu życia, wyeliminowanie czynników antyodżywczych z diety, toksyn z życia i uzupełnienie niedoborów to naprawdę dużo. W wielu przypadkach wystarczy niewiele, żeby doprowadzić się do stanu używalności. 

Co zamiast tego słyszę? „Mam inne problemy. To potem. Teraz muszę zająć się czymś tam.”, „Jestem zmęczony, ale takie są uroki choroby”.

Serio masz inne ważniejsze problemy? A to nie zdrowie określa się jako bezcenne? 
Żyć można na różne sposoby, ale chyba najlepiej jest mieć dobrą jakość tej codziennej egzystencji, bez narzekania i brania lekarstw na przemęczenie. 
Wiesz co Ci jest, masz wszędzie wskazówki i podpowiedzi jak z tym walczyć, więc weź się w końcu za siebie i swoje zdrowie, bo to ono jest bezcenne i ma Ci służyć przez długi czas. Czasami trzeba zmienić priorytety i pomyśleć o sobie. 
Nie stać Cię na suple (które w większości przypadków są konieczne)? Zacznij od diety, zacznij się ruszać, zacznij spać tak, jak powinieneś. Potem dołącz resztę. 
          

         
Grupa B, czyli ludzie, którzy nie badają się, bo „coś wyjdzie”. To w większości osoby, które mają w rodzinie jakąś chorobę i po prostu obawiają się, że też ich to dotknie. 
Ale… Chyba lepiej to sprawdzić? W takich wypadkach mega ważna jest profilaktyka, jeśli nie jesteś chory. Lepiej wiedzieć wcześniej niż później, co nas dotknęło. Nie każdy jest chory, nie każdy będzie chory. Ale im bardziej o siebie zadbasz i będziesz regularnie się badać, tym większe szanse masz na uniknięcie przykrych niespodzianek. 
          

         
Cześć ludzie C
Jesteś zdrowy? A masz na to badania? 
You never know, right? 
Nie przepowiadam każdemu choroby, ale zalecam sprawdzanie stanu zdrowia raz na jakiś czas. Żyjąc w takim środowisku, jakie mamy teraz, mając zwykłą dietę, będąc narażonym na ciągły stres, warto sprawdzać, co się dzieje w środku naszego organizmu. 
          

         
Ludzie D – wcale nie musicie na nic umierać. A jeśli tak bardzo chcesz, to fajnie by było przeżyć to życie na sto pro i podnieść jego jakość. 
Lepsze samopoczucie, więcej energii i mniej problemów to nie kara i przymus, ale Twój wybór. Chyba lepiej jest wstawać rano, będąc pełnym sił niż zasypiać w drodze do pracy, szkoły i w ciągu dnia. Fajnie jest mieć energię na codzienne czynności, co nie? 
Skoro chcesz umierać albo tak się czuć, to szkoda by było mieć coś takiego koło trzydziestki?

         


         
Człowieku z grupy E – a na co masz hajs? Na syfiaste żarcie, imprezy i jacht? 
Idź do lekarza, poproś go o badania. Wiadomo, wszystkich nie dostaniesz, ale kilka na pewno. Do tego dołóż trochę swoich. Na pewno wyjdzie mniej, a Ty skontrolujesz stan swojego zdrowia. 
Możesz powiedzieć, że nie masz czasu na bieganie po lekarzach, ale uwierz mi, że lepiej jest iść teraz, aby skontrolować swoje zdrowie, bo wizyta u lekarza kiedyś Cię dopadnie. 
          

To taki mały apel do ludzi, którzy nie znaleźli tej lepszej ścieżki życiowej i borykają się z problemami na co dzień.
– zadbaj o jakość swojego snu –klik
– wyeliminuj z diety czynniki antyodżywcze i zastąp je wartościowym jedzeniem – klik i klik i klik
– zbadaj się! podstawowe badania
– wyeliminuj toksyny (między innymi rtęć)
– przemyśl jak wygląda konwencjonalne podejście i dlaczego nie zawsze jest dobre – klik
– zapoznaj się z dietą uniwersalną?
          
Pamiętaj, że dużo zależy od Ciebie.

To nie starość Cię dobija ani choroba. Często to po prostu zły tryb życia i syfiasta dieta. 

          

Ale no

Po co mam się starać, skoro lekarz powiedział, że się nie wyleczę?
          

Mam brać silne leki i to mi powinno trochę pomóc. Leki immunosupresyjne najczęściej podawane w silniejszych chorobach tylko upośledzają Twój system odpornościowy. Co z tego, że wytłumisz reakcje immunologiczne organizmu, skoro dotyczy to wszystkich reakcji, jak np. obrony przed zwykłymi bakteriami, przy kontakcie ze środowiskiem? Twój układ odpornościowy na co dzień musi sobie radzić ze wszystkim, bakteriami, toksynami, a co stanie się, gdy jego reakcje są tłumione i upośledzone?

          

Dodatkowo, lista efektów ubocznych farmaceutyków jest tak długa, że nikt o zdrowych zmysłach nie powinien się na to decydować. Podawane są steroidy, NLPZ i biofarmaceutyki, które dają nam takie dodatki jak nudności, bóle brzucha, zaparcia, biegunki, zgagę, zawroty, bóle głowy, infekcje, problemy z sercem, wrzody, uszkodzenia wątroby, reakcje alergiczne czy nawet stany lękowe. Dlatego warto naturalnie wspomóc swój organizm i wyciszyć objawy męczącej nas choroby. 

 

Dieta nie działa

 

Poszukaj problemu dalej. Czasami problemem może być to, czego w ogóle się nie spodziewasz jak na przykład obciążenie toksynami albo stany zapalne organizmu. 
Toksyny + zespół przesiąkliwego jelita to najgorsze kombo dla wątroby, która musi to wszystko filtrować. Do tego metale ciężkie uszkadzają komórki różnych tkanek, które są późnej atakowane przez układ odpornościowy – bo przecież wyglądają nienaturalnie i przeciwciała muszą je zwalczyć. 

Toksyny, którymi jesteśmy wręcz wysyceni, powodują również ciągły stan zapalny, który przewlekle może spowodować problemy z układem odpornościowym organizmu.Jako ciekawostkę dodam, że stan zapalny powoduje problemy z odchudzaniem, a otyłość wywołuje stan zapalny. Mamy błędne koło, z którego często ciężko się wyrwać.

          

Może Ci się wydawać, że nie jesteś obciążony toksynami, ale większość produktów codziennego użytku jest nimi wypełniona. Kosmetyki, których używasz na co dzień, butelka, z której pijesz wodę, proszki do prania, pralnie chemiczne, puszki, folia aluminiowa, warzywa i owoce spryskane pestycydami, pasta do zębów i jej opakowanie, często nawet woda z kranu też jest zanieczyszczona no wszystko! 

          

Świat, w którym żyjemy, jest jedną wielką toksyną, a my to wszystko przyswajamy. Biorąc paragon w sklepie, pijąc z plastikowej butelki albo wdychając spaliny robisz sobie krzywdę. Nieumiejętnie założona plomba albo, co gorsza, taka z amalgamatem też przyczynia się do problemów z Twoim zdrowiem, o czym pisałam tu: http://livethenature.com/rtec-czy-jest-szkodliwa.

          

Oczywiście według mnie niemożliwe jest wyeliminowanie toksyn, ponieważ zawsze na coś trafimy. Warto jednak zminimalizować nasz kontakt z nimi jak najbardziej się da. Jest wiele sposobów, a od Twojego zaangażowania zależy, na co się zdecydujesz. Masz do wyboru wiele filtrów wodnych, filtrów do powietrza, organiczne mięso, owoce i warzywa (nawet jeśli są one pryskane, to w mniejszym stopniu niż te przemysłowe). Tym też się warto zająć, bo utrzymujący się stan zapalny organizmu nie jest niczym naturalnym i bardzo go obciąża. Codzienna ekspozycja na toksyny to właśnie częsty powód, dla którego dieta i suplementacja może nie działać w 100%.

          

Dużym problemem jest też pleśń, a dokładniej mykotoksyny, które ona produkuje. Wywołuje dziwne objawy zdrowotne, które często w żaden sposób do siebie nie pasują i ciężko dojść, co może być problemem. Warto sprawdzić swoje mieszkanie pod kątem pleśni. 

          

Kolejna ważna rzecz to infekcje organizmu, wywołane przez wirusy czy bakterie. Często są one uśpione w naszym organizmie, a to, co je aktywuje to… Stres. Czyli to, co każdy z nas ma na co dzień. Układ odpornościowy chce zwalczyć tę infekcję, a w ramach ogólnego działania ucierpieć może też tkanka naszego organizmu.

Kolejne błędne koło – stan zapalny, wywołany np. toksynami albo otyłością, to stres dla naszego organizmu, który aktywuje ukryte infekcje, które uszkadzają nasze tkanki, co powoduje stres organizmu. 

          

Dość sporo tego, wszystko się łączy i zapętla. Nic nie brzmi prosto, bo po prostu takie nie jest. Niektórzy mają bardziej pod górkę, inni mniej. Ale jest o co walczyć, bo zdrowia niczym się nie zastąpi. Im wcześniej zaczniesz, tym lepiej dla Ciebie. Nie zwlekaj, nie polegaj wyłącznie na farmaceutykach, nie olewaj objawów i złego samopoczucia. 

          
53fdf3f4c98662aee312143868a449c0

Możesz także przeczytać

  • Joanna

    Świetny tekst Pani Sylwio. 🙂 Jedyna uwaga. We fragmencie cyt.”Układ odpornościowy chce zwalczyć tę infekcję, a w ramach ogólnego działania ucierpieć może też tkanka naszego organizmu.” koniec cyt., widzę, że ewidentnie dała się Pani „spasteryzować” (jak pisze p.Marlena w tym miejscu: http://www.akademiawitalnosci.pl/nie-daj-sie-spasteryzowac/ )
    Wynika to zapewne z faktu uczestnictwa Pani w olbrzymiej ilości szkoleń i wykładów prowadzonych przez ludzi siedzących w systemie medyczno-farmaceutycznym, gdzie teoria zarazkowa chorób autorstwa Pasteura kwitnie. 🙂 Nie jesteśmy bublami i nasze infekcje w normalnych warunkach nie są dla naszych tkanek groźne, a to Pani sugeruje. Wręcz odwrotnie. Infekcje oczyszczają tkanki ze zmagazynowanych toksyn, likwidują złogi, usuwają zdefektowane komórki, które są na drodze do nowotworzenia. Całe nasze zdrowie opiera się na wydalaniu toksyn, infekcjach, pracy układu immunologicznego z grubsza biorąc. Zgadzam się z tym, że jeśli w trakcie infekcji organizmowi się uporczywie, notorycznie przeszkadza (zła dieta, stres, leki, suplementy diety itd), to może się ona skończyć źle. Nie jest to winą infekcji, tylko głupoty ludzkiej. Dziękuję za mnóstwo dobrych artykułów. Pozdrawiam. J.